Ostatnia prosta wyścigu o mistrzostwo Hiszpanii.

W Hiszpanii jak niemal co sezon w końcowym rozrachunku liczą się tylko Real i Barcelona. Po 36 seriach spotkań mają tyle samo punktów. Dzięki lepszemu bilansowi spotkań bezpośrednich prowadzi...
14-05-2017

W Hiszpanii jak niemal co sezon w końcowym rozrachunku liczą się tylko Real i Barcelona. Po 36 seriach spotkań mają tyle samo punktów. Dzięki lepszemu bilansowi spotkań bezpośrednich prowadzi „Duma Katalonii”, jednak Real ma asa w rękawie w postaci zaległego meczu z Celtą na Balaidos. Możliwe, że losy tytułu mistrzowskiego będą się decydować do ostatnich sekund ostatniej kolejki.

Wydaje się, że łatwiejszych rywali ma Barcelona, która nie jest już zaangażowana w rozgrywki Ligii Mistrzów i całą swoją energię może skupić na rozgrywkach Primera Division. W 37 kolejce Barcę czeka wyjazd na Wyspy Kanaryjskie i konfrontacja z Las Palmas. Trener  Los Amarillos Quique Setien zapowiada, że jego zespół zagra o honor i godność, a były gracz Realu napastnik Jese zapewnia, że bramkami strzelonymi Barcelonie będzie chciał pomóc Los Blancos w zdobyciu tytułu. Wypowiedzi te należy traktować z dużym dystansem, gdyż Las Palmas znajduje się w fatalnej formie ostatnio przegrywając wysoko z Atletico i Bilbao, a także z błąkającymi się w strefie spadkowej Leganes i Gijon. Mimo przypuszczalnej absencji Gerarda Pique i pewnej Sergiego Roberto (kartki) scenariusz inny niż zwycięstwo Barcelony na Gran Canaria będzie prawdziwą sensacją.

Nieco trudniejszym rywalem dla Katalończyków powinna być w ostatniej kolejce drużyna Eibar, która jest prawdziwą rewelacją obecnych rozgrywek Primera Division. Wyjazdowe zwycięstwa nad Villareal, Celtą i Valencią każą się liczyć poważnie z siłą tej drużyny, jednak i w tym przypadku trudno przypuszczać, by  Eibar mogło stanowić poważniejszą przeszkodę dla Messiego i spółki.

Trudniejszych przeciwników ma przed sobą Real Madryt. Niewielkim komfortem jaki posiada madrycka drużyna przed ligowym finiszem jest możliwość osiągnięcia w jednym z trzech ostatnich meczów remisu bez  konsekwencji dla walki o ligowy prymat.

 

W kontekście zmęczenia niektórych zawodników środowym bojem  na Calderon trener Zidane w meczu z Sevillą zapewne znowu zastosuje rotację składu. Należy spodziewać się występów Nacho, Vazqueza,  Moraty i Jamesa Rodrigueza, któremu przeciwko drużynie z Andaluzji gra się znakomicie. Sevilla nigdy nie była łatwym rywalem dla Los Blancos i również w niedzielny wieczór trzeba oczekiwać ciężkiego boju o to by 3 punkty zostały na Bernabeu.

Środowy zaległy mecz z Celtą jest dla Królewskich meczem pułapką. Celta pokazała w tym sezonie, że potrafi grać z najlepszymi, wygrywając  jesienią z Barceloną oraz eliminując Real z pucharu Króla. W ostatnim czasie ekipa z Balaidos koncentrowała się wyraźnie na Lidze europejskiej, co odbiło się niekorzystnie na wynikach ligowych (passa czterech ligowych porażek z rządu). Kluczowym pytaniem jest czy grająca o nic Celta będzie potrafiła wznieść się na wyżyny umiejętności i kolejny raz napędzić strachu drużynie Zidane’a?.

W ostatniej kolejce Real grał będzie z Malagą. Na temat tego meczu powstało już wiele teorii spiskowych. Wszystko przez osobę trenera drużyny Malagi, którym jest Michel - legenda Realu Madryt z lat 80. Atmosferę swoimi wypowiedziami na twitterze podgrzał również prezes andaluzyjskiego klubu Abdullah al Thani stwierdzając, iż: „katalońskie gów... nawet nie powąchają mistrzowskiego tytułu”.

Fachowcy i zwolennicy Królewskich przypominają jednak, iż w sezonach 1991/92 i 1992/93 Real tracił mistrzostwo w ostatniej kolejce po porażkach z drużyną Tenerife, która prowadzona była przez innego madritistę, Jorge Valdano. Poza tym to właśnie Malaga jest w tym sezonie jedyną oprócz Juventusu drużyną, której Barcelona  nie była w stanie strzelić w dwumeczu żadnej bramki.

Wydaje się, że obydwaj hiszpańscy potentaci są w stanie wygrać wszystkie swoje mecze do końca. Karty w ręku ma jednak Real, a znając zdolność tej drużyny do tworzenia piłkarskich thrillerów możemy się spodziewać, że walka o mistrzostwo Hiszpanii będzie ekscytująca do samego końca.

 

Autor: Marcin Sułkowski

źródło: pressfocus

 

Zobacz także

Wystarczy wersalka i dwie butelki! [wideo]

25-03-2020

Adebayor pomylił dyscypliny sportu! [wideo]

12-03-2020

Tak wygląda radość w Ekstraklasie! [wideo]

06-03-2020

Polski piłkarz ciągle stęka! A to trawa nie ta, a to piłka za ciężka! [wideo]

01-03-2020